Autorzy
Opracowali (indika 2024):
(tłumaczenie)
Monika Nowakowska
(komitet redakcyjny)
Andrzej Babkiewicz, Joanna Jurewicz, Monika Nowakowska,
Sven Sellmer, Przemysław Szczurek, Anna Trynkowska
(redakcja techniczna)
Karina Babkiewicz
(przygotowanie tekstu, skład, zamieszczenie na stronie)
Sven Sellmer i Andrzej Babkiewicz
Tłumaczenie finansowane w ramach programu Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego
pod nazwą „Narodowy Program Rozwoju Humanistyki”
w latach 2017–2023, numer projektu 0357/NPRH5/H22/84/2017.
महाभारत
Mahābhārata
7. Księga Drony (Droṇaparvan)
***
7.122-161 Śmierć Ghatotkaćy (ghaṭotkaca-vadha)
7.144. Popisy Nakuli i Krypy
Streszczenie rozdziału:
saṃjaya uvāca
nakulaṃ rabhasaṃ yuddhe nighnantaṃ vāhinīṃ tava |
abhyayāt saubalaḥ kruddhas tiṣṭha tiṣṭheti cābravīt ||7.144.1||
kṛtavairau tu tau vīrāv anyonyavadhakāṅkṣiṇau |
śaraiḥ pūrṇāyatotsṛṣṭair anyonyam abhijaghnatuḥ ||7.144.2||
yathaiva saubalaḥ kṣipraṃ śaravarṣāṇi muñcati |
tathaiva nakulo rājañ śikṣāṃ saṃdarśayan yudhi ||7.144.3||
tāv ubhau samare śūrau śarakaṇṭakinau tadā |
vyarājetāṃ mahārāja kaṇṭakair iva śālmalī ||7.144.4||
sujihmaṃ prekṣamāṇau ca rājan vivṛtalocanau |
krodhasaṃraktanayanau nirdahantau parasparam ||7.144.5||
syālas tu tava saṃkruddho mādrīputraṃ hasann iva |
karṇinaikena vivyādha hṛdaye niśitena ha ||7.144.6||
nakulas tu bhṛśaṃ viddhaḥ syālena tava dhanvinā |
niṣasāda rathopasthe kaśmalaṃ cainam āviśat ||7.144.7||
atyantavairiṇaṃ dṛptaṃ dṛṣṭvā śatruṃ tathāgatam |
nanāda śakunī rājaṃs tapānte jalado yathā ||7.144.8||
pratilabhya tataḥ saṃjñāṃ nakulaḥ pāṇḍunandanaḥ |
abhyayāt saubalaṃ bhūyo vyāttānana ivāntakaḥ ||7.144.9||
saṃkruddhaḥ śakuniṃ ṣaṣṭyā vivyādha bharatarṣabha |
punaś caiva śatenaiva nārācānāṃ stanāntare ||7.144.10||
tato 'sya saśaraṃ cāpaṃ muṣṭideśe sa cicchide |
dhvajaṃ ca tvaritaṃ chittvā rathād bhūmāv apātayat ||7.144.11||
so 'tividdho mahārāja rathopastha upāviśat |
taṃ visaṃjñaṃ nipatitaṃ dṛṣṭvā syālaṃ tavānagha |
apovāha rathenāśu sārathir dhvajinīmukhāt ||7.144.12||
tataḥ saṃcukruśuḥ pārthā ye ca teṣāṃ padānugāḥ |
nirjitya ca raṇe śatrūn nakulaḥ śatrutāpanaḥ |
abravīt sārathiṃ kruddho droṇānīkāya māṃ vaha ||7.144.13||
tasya tad vacanaṃ śrutvā mādrīputrasya dhīmataḥ |
prāyāt tena raṇe rājan yena droṇo 'nvayudhyata ||7.144.14||
śikhaṇḍinaṃ tu samare droṇaprepsuṃ viśāṃ pate |
kṛpaḥ śāradvato yattaḥ pratyudgacchat suvegitaḥ ||7.144.15||
gautamaṃ drutam āyāntaṃ droṇāntikam ariṃdamam |
vivyādha navabhir bhallaiḥ śikhaṇḍī prahasann iva ||7.144.16||
tam ācāryo mahārāja viddhvā pañcabhir āśugaiḥ |
punar vivyādha viṃśatyā putrāṇāṃ priyakṛt tava ||7.144.17||
mahad yuddhaṃ tayor āsīd ghorarūpaṃ viśāṃ pate |
yathā devāsure yuddhe śambarāmararājayoḥ ||7.144.18||
śarajālāvṛtaṃ vyoma cakratus tau mahārathau |
prakṛtyā ghorarūpaṃ tad āsīd ghorataraṃ punaḥ ||7.144.19||
rātriś ca bharataśreṣṭha yodhānāṃ yuddhaśālinām |
kālarātrinibhā hy āsīd ghorarūpā bhayāvahā ||7.144.20||
śikhaṇḍī tu mahārāja gautamasya mahad dhanuḥ |
ardhacandreṇa ciccheda sajyaṃ saviśikhaṃ tadā ||7.144.21||
tasya kruddhaḥ kṛpo rājañ śaktiṃ cikṣepa dāruṇām |
svarṇadaṇḍām akuṇṭhāgrāṃ karmāraparimārjitām ||7.144.22||
tām āpatantīṃ ciccheda śikhaṇḍī bahubhiḥ śaraiḥ |
sāpatan medinīṃ dīptā bhāsayantī mahāprabhā ||7.144.23||
athānyad dhanur ādāya gautamo rathināṃ varaḥ |
prācchādayac chitair bāṇair mahārāja śikhaṇḍinam ||7.144.24||
sa chādyamānaḥ samare gautamena yaśasvinā |
vyaṣīdata rathopasthe śikhaṇḍī rathināṃ varaḥ ||7.144.25||
sīdantaṃ cainam ālokya kṛpaḥ śāradvato yudhi |
ājaghne bahubhir bāṇair jighāṃsann iva bhārata ||7.144.26||
vimukhaṃ taṃ raṇe dṛṣṭvā yājñaseniṃ mahāratham |
pāñcālāḥ somakāś caiva parivavruḥ samantataḥ ||7.144.27||
tathaiva tava putrāś ca parivavrur dvijottamam |
mahatyā senayā sārdhaṃ tato yuddham abhūt punaḥ ||7.144.28||
rathānāṃ ca raṇe rājann anyonyam abhidhāvatām |
babhūva tumulaḥ śabdo meghānāṃ nadatām iva ||7.144.29||
dravatāṃ sādināṃ caiva gajānāṃ ca viśāṃ pate |
anyonyam abhito rājan krūram āyodhanaṃ babhau ||7.144.30||
pattīnāṃ dravatāṃ caiva padaśabdena medinī |
akampata mahārāja bhayatrasteva cāṅganā ||7.144.31||
rathā rathān samāsādya pradrutā vegavattaram |
nyagṛhṇan bahavo rājañ śalabhān vāyasā iva ||7.144.32||
tathā gajān prabhinnāṃś ca suprabhinnā mahāgajāḥ |
tasminn eva pade yattā nigṛhṇanti sma bhārata ||7.144.33||
sādī sādinam āsādya padātī ca padātinam |
samāsādya raṇe 'nyonyaṃ saṃrabdhā nāticakramuḥ ||7.144.34||
dhāvatāṃ dravatāṃ caiva punar āvartatām api |
babhūva tatra sainyānāṃ śabdaḥ sutumulo niśi ||7.144.35||
dīpyamānāḥ pradīpāś ca rathavāraṇavājiṣu |
adṛśyanta mahārāja maholkā iva khāc cyutāḥ ||7.144.36||
sā niśā bharataśreṣṭha pradīpair avabhāsitā |
divasapratimā rājan babhūva raṇamūrdhani ||7.144.37||
ādityena yathā vyāptaṃ tamo loke praṇaśyati |
tathā naṣṭaṃ tamo ghoraṃ dīpair dīptair alaṃkṛtam ||7.144.38||
śastrāṇāṃ kavacānāṃ ca maṇīnāṃ ca mahātmanām |
antardadhuḥ prabhāḥ sarvā dīpais tair avabhāsitāḥ ||7.144.39||
tasmin kolāhale yuddhe vartamāne niśāmukhe |
avadhīt samare putraṃ pitā bharatasattama ||7.144.40||
putraś ca pitaraṃ mohāt sakhāyaṃ ca sakhā tathā |
saṃbandhinaṃ ca saṃbandhī svasrīyaṃ cāpi mātulaḥ ||7.144.41||
sve svān pare parāṃś cāpi nijaghnur itaretaram |
nirmaryādam abhūd yuddhaṃ rātrau ghoraṃ bhayāvaham ||7.144.42||
I opowiadał Sańdźaja:
1 Na Nakulę porywczego, wybijającego w bitwie twoje oddziały, ruszył w ataku Syn Subali, gniewny, i „Stawaj! Stawaj!” zawołał.
2 Obaj mężni, obaj zaprzysięgli wrogowie, obaj nadziei pełni, że śmierć zadadzą drugiemu, obaj strzałami z łuku do kręgu pełnego napinanego posyłanymi wzajemnie się razili.
3 Jak szybko by nie wypuszczał Syn Subali strzał potoki, takimże samym kunsztem Nakula, królu, natychmiast popisywał się w walce.
4 Obaj w walce mężni bohaterowie, z kolcami w postaci strzał sterczących jawili się tam wtedy, o wielki królu, niczym dwa pełne cierni drzewa śalmali*.
5 Spoglądając na siebie nawzajem spod oka, królu, i oczami przewracając, z oczami krwią podbiegłymi z gniewu palili się wzrokiem wzajem*.
6 Szwagier* zaś twój, rozwścieczony, uśmiechając się brzydko, Syna Madri kolczastą jedną poszył, ostrą, prosto w klatkę piersiową zaiste.
7 Nakula zaś mocno raniony przez twojego szwagra, znakomitego łucznika, aż przysiadł na siedzisku rydwanu i w oszołomienie popadł.
8 W takim stanie widząc zarozumiałego wroga — najzacieklejszej wrogości uosobienie — zaryczał Śakuni triumfalnie, królu, niczym chmura wodonośna u kresu pory suchej.
9 Otrząsnąwszy się wkrótce z oszołomienia, Nakula Pociecha Pandu ruszył na Syna Subali ponownie, niczym Śmierć–Kres z rozwartą paszczą.
10 Rozgniewany, sześćdziesiątką w Śakuniego poszył, o buhaju wśród Bharatów, a potem znowu zaiste setką całą żelaznych pocisków uderzył go w środek piersi.
11 Wreszcie łuk jego razem ze strzałą przeciął, w samą rękojeść trafiając. A proporzec, natychmiast przez niego ścięty, z rydwanu na ziemię zleciał.
12 Śakuni, poraniony potwornie, wielki królu, na siedzisko rydwanu się osunął. Nieprzytomnego, padłego szwagra twojego widząc, uwiózł go rydwanem szybko jego woźnica sprzed oblicza armii proporców.
13 Zakrzyknęli wówczas Synowie Prythy, jak i ich sprzymierzyńcy wszyscy. A zwyciężywszy nieprzyjaciół w starciu, Nakula, nieprzyjaciół dręczyciel, woźnicy swojemu, gniewny, polecił: „Ku wojskom Drony mnie wieź!”.
14 I usłyszawszy te słowa Syna Madri roztropnego, ruszył woźnica po polu bitwy, królu, tam, gdzie Drona wojował.
15 Zaś na Śikhandina, pragnącego w bitwie dopaść Dronę, o panie ludów, Krypa Syn Śaradwanta uszykowany ruszył w ataku z impetem wielkim.
16 W wojownika z rodu Gautamy, szybko nadjeżdżającego ku armii Drony, wrogów poskromiciela, poszył Śikhandin dziewięcioma niedźwiedzimi, uśmiechając się lekko.
17 A nauczyciel*, wielki królu, strzeliwszy w niego pięcioma szybkobieżnymi, znowu uderzył dwudziestką, synów twoich dobroczyńca.
18 I walka wielka między nimi rozegrała się straszliwa, o panie ludów, niczym w bitwie bogów i asurów między Śambarą* a Indrą–Królem Nieśmiertelnych.
19 I spowity został nocny przestwór sieciami strzał tych dwóch wspaniałych rydwanników, i choć już wcześniej straszliwy, jawił się teraz jeszcze straszliwszy.
20 A noc, o najlepszy z Bharatów, dla wojowników z wojną obeznanych stała się zaiste podobna do nocy ostatecznej Kresu Czasu, straszliwa, trwogę budząca.
21 Śikhandin zaś, o wielki królu, wielki łuk Potomka Gautamy, z cięciwą już napiętą i strzałą gotową pierzastą, półksiężycowym pociskiem roztrzaskał.
22 Rozgniewany Krypa, królu, włócznię w niego cisnął bezlitosną, o złotym drzewcu, z grotem niestępionym, przez mistrza kowalstwa wypolerowaną.
23 Tę nadlatującą przeciął Śikhandin licznymi strzałami i spadła na ziemię, rozpłomieniona, jaśniejąca, blasku potężnego pełna.
24 Drugi łuk chwycił wtedy Wnuk Gotamy, najwyborniejszy z rydwanników, i ostrymi strzałami przesłonił, o wielki królu, Śikhandina.
25 Nakrywany strzałami w polu bitwy przez Wnuka Gotamy, sławnego, opadł na siedzisko rydwanu Śikhandin, najwybitniejszy z rydwanników.
26 A osuwającego się w rydwanie Śikhandina widząc, Krypa Syn Śaradwanta w walce poraził go licznymi strzałami, jakby śmierci jego żądny, o potomku Bharaty.
27 Zabieranego z placu boju widząc Syna Jadźńaseny, wspaniałego rydwannika, Pańćalowie i Somakowie otoczyli go zaiste ze stron wszystkich.
28 Tak samo zaś twoi synowie otoczyli z wielką armią najlepszego z podwójnie urodzonych* i potoczyła się wówczas dalej wielka bitwa.
29 I rydwanów jeden na drugiego nacierających w bitwie, królu, tumult powstał wielki niczym chmur burzowych napierających na siebie, grzmiących.
30 Jeźdźców galopujących na koniach zaiste, o panie ludów, jak i na słoniach szarżujących wzajemnie na siebie wkoło, królu, zawzięta rzezanina nastała.
31 A od dudnienia stóp gnających piechurów zaiste ziemia zadrżała, o wielki królu, niczym piękna niewiasta przerażeniem zdjęta.
32 Rydwany z rydwanami ścierały się liczne, rozpędzone, z impetem potężnym, połykając jedne drugie, królu, niczym ptaki szarańczę.
33 Tak i jedne słonie w amoku broczące wydzieliną* na drugie potężne słonie również wydzieliną spływające, po ciosy uzbrojone, napierały tamże, o potomku Bharaty.
34 Jeźdźcy jeźdźców dopadali, a piechota z piechoty oddziałami się ścierała na placu boju, lecz jedni drugich, rozjuszeni, przezwyciężyć nie mogli.
35 Atakujących i ustępujących, a potem znowu nawracających wojska odziałów hurgot zgiełkliwy niósł się tej nocy.
36 A płomieniejące wszędzie lampy na rydwanach, słoniach i koniach wyglądały, wielki królu, niczym liczne komety* z nieba spadłe.
37 I wtedy noc u czoła pola bitwy, o najlepszy z Bharatów, lampami i pochodniami rozświetlona, o królu, dzień przypominać zaczęła.
38 Jak mroki świata nikną, promieniami słońca przetykane, tak straszliwe mroki nocy zniknęły, lamp płomykami udekorowane.
39 Różnorakiego oręża i zbroi, i ozdób wojowników o wielkim harcie ducha blaski przyćmione* zostały wszystkie, lampami tymi oświetlane.
40 W chaosie walki tej toczącej się w gardzieli nocy zabijał w starciu syna ojciec, o najlepszy z Bharatów.
41 A syn ojca zabijał w pomroce omroczenia, a druh tak samo druha, powinowaty powinowatego, a także wuj siostrzeńca.
42 Swoi swoich, nieprzyjaciele zaś nieprzyjaciół — zabijali się nawzajem. Granic pozbawiona stała się walka nocą, straszliwa, trwogę budząca.
