Walenty Skorochód Majewski (1764-1835)

Majewski - kodeks2

Walenty Skorochód Majewski (1764 -1835) – archiwista, historyk-samouk, sanskrytolog, orientalista, pasjonat języków wschodnich, z zawodu notariusz; Od 1809r. członek Towarzystwa Królewsko-Warszawskiego Przyjaciół Nauk; autor prac o zależnościach i związkach słowiańsko-staroindyjskich oraz gramatyki sanskrytu. Profesor szkoły kadetów w Warszawie, jeden z ostatnich metrykantów Rzeczypospolitej, kierownik Południowopruskiego Głównego Archiwum Krajowego, później Metrykant Koronny i Pisarz koronny Królestwa.

Pochodził z podgrodzieńskiego majątku Skorochód-Guzy (Podlasie), w stolicy znalazł się jako piętnastolatek. Był absolwentem kolegium pijarskiego, później również nauczycielem. Uczestniczył w obronie stolicy podczas powstania kościuszkowskiego, dowodząc batalionem milicji. Od 1800 roku pracował w Archiwum Metryk Koronnych, tworząc podwaliny Archiwum Głównego Akt Dawnych. Był członkiem Warszawskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk, specjalizował się w sanskrytologii oraz indianistyce, wydał m.in.

Majewski - O słowianach– Rzecz o archiwach. 1813, w Sce. – Pierwszy raz druk. w Roczn. Tow. p. n. tom VIII (1813);

– Wstęp do zakresu nad Gramatyką języka Tureckiego. Gramatyka turecka. Autografowane w 4ce, str 92 (osobnego tytułu nie ma);

– O Słowianach i ich pobratymcach, Gramatyka sanskrytu (1816);

– Grammatyka mowy starożytnych Skuthów – 17 rozkładanych rycin z tablicami gramatycznymi (1828);

– Zbiór rozpraw podług działów Nauk i Umiejętności Historya wędrówek, przesiedleń i przenosin, ogólna i szczególna, ludów i narodów odrębnych rass czyli plemienni, z jednej do drugiej krawędzi kuli ziemskiej wyjaśniających i za przypisy do tejże Historyi rozbiorowo i chronologicznie zebranej służących w miejsce wstępu do obszernego Dzieła rozpoczęty. Przez… z rycinami i mapami. W warszawie w drukarni Łątkiewicza przy ulicy Senatorskiej Nr. 467. Nakładem autora, 1827 w Sce.
Tomu I Część I (1827), str. XI 235. Spis na 1 str. z 1 ryciną.
Tom I, Część II (1832), 2 karty niel. str. 288 (ost. stro. mylnie 130)
Tom II Część I (1828), str. 256 z 2 tablicami i mappą do wędrówki narodów.

Brahma-Waiwarta-Puranam (…) przez Podlasianina na polskie brzmienie wyrazów Samskrytu przepisana i do znaczenia w języku narodowym zbliżona –tekst sanskrycki, transkrypcję na j. polski oraz przekład (1830);

– przekład fragmentu Ramajany – pozostały w spuściźnie rękopiśmiennej.

Zaliczany był do grona oryginałów warszawskich ze względu na częste noszenie kontusza i rygorystyczne przestrzeganie staropolskich obyczajów. Oto co o Majewskim mówił Staszic w swym zagajeniu podczas posiedzenia Towarzystwa Królewsko-Warszawskiego Przyjaciół Nauk (TPN):

„Kolega Majewski od wielu lat pracuje nad językami Azyi, szczególnie nad językiem Samskrytu Indyan; z tym dochodzi powinowactwa rozmaitych ludów, pokoleń i plemion.”


Majewski - kamienica Metrykantów Koronnych 2

Kamienica Metrykantów Koronnych (oficyna kamienicy, Piwna, nr 18)

Majewski - kamienica Metrykantów Koronnych 1

Siedziba pierwszej polskiej drukarni sanskryckiej, Kamienica Metrykantów Koronnych (fasada kamienicy, Świętojańska, nr 21)

Pierwsza w Polsce drukarnia sanskrycka

W 1815r. Majewski uruchomił w Kamienicy Metrykantów Koronnych (kamienica nr 21, ul. Świętojańska) drukarnię sanskrycką, jak sam mówił: „pierwszą w Słowiańszczyźnie”, którą kierował Tomasz Piętka. Na użytek tej drukarni, jak pisze Batowski, „ryciny kosztowne przysposabiał, odlewy czcionek z własnej kieszeni(…)”. Sprowadzanie z zagranicy drogich prac orientalistycznych i historycznych oraz prowadzenie drukarni sanskryckiej spowodowało niemały uszczerbek majątku Majewskiego i według jego słów: „u rodaków mało sympatyi, żadnej przychylnej pomocy, nawet niejakiego zrażenia, że nie powiem szyderstwa.”


Odkrycie Zamościa jako pierwszej stolicy Polski

Walenty Skorochód Majewski twierdził, że Zamość był stolicą Polski na długo przed rządami Piastów. Badając historię Sarmatów i Słowian 3 lata pracował nad dziejami Polski. Według niego w III wieku władcą Słowian był Samos, dziadek króla Kraka. Stolicę swą zbudował tak, by jednakowo blisko mieli do niej Wiślanie, Lędzianie i Mazowszanie – na terenie dzisiejszej Lubelszczyzny.

Nie wszyscy pochlebnie wyrażali się o odkryciach Walentego herbu Skorochód. Filomata Jan Czeczot (przeciwnik idei romantycznych, przedstawiciel obozu Klasycznego) tak pisze w liście z Warszawy do Adama Mickiewicza (listopad 1921):

„Byłem tu na posiedzeniu Towarzystw Przyjaciół Nauk (…) Skorochód Majewski, badacz Słowiańszczyzny, nudził i zdziwił rozwlekłem bajaniem o niesłychanym w dziejach polskich królu Samosie, który poprzedził Krakusa, Wandę etc. etc, a przecież wydobyty aż z III wieku, znalazł dziejarza, który z taką pewnością czyny jego przedstawiał, z jaką pewnością mówić nie śmiemy o Mieczysławach i Bolesławach. Osadził tego Samosa na stolicy w Zamościu, które niegdyś miało się nazywać Samość. O głębocy badacze baśni, ile to wy chleba zjecie, nim z baśni baśnie zrobicie! Trzy lata nad tą pracował rozprawą; ile to wina, rozprawiając przed kamratami o niej, wypił, a za trzy grosze pożytku społeczeństwu nie zrobił.”

Poszukiwanie korzeni Słowiańskich w kulturze i tradycji Scytów i Sarmatów dziś nie zdaje się już tak niezasadne. Lokuje to słowiańskich przodków w głębokiej starożytności, pośród kultur związanych bardziej ze wschodem niż zachodem.

Walenty Skorochód Majewski zmarł w 3 VII 1835 w Warszawie. Spoczywa na Cmentarzu Powązkowskim (kwatera 29 wprost, rząd VI, miejsce 3).


Majewski - bibliografia Karola EstreicheraArchiwa polskie (Z Encyklopedii Staropolskiej o Archiwach – fragmenty). 

W XIV wieku, stał się Kraków siedliskiem rządów i stolicą państwa. Tam też powstały większe zbiory aktów piśmiennych, dyplomatów, przywilejów i nadań królewskich. Przechowywano te zabytki pergaminowe w skarbcu zamku królewskiego na Wawelu. Były to zawiązki tak zwanej następnie Metryki koronnej, czyli libri regestra metrica.

Zdaje się, że od połowy XVI wieku rozróżniano dwa rodzaje archiwów królewskich, t. j. archiwum zadworne, które obejmowało, obok ksiąg dawniejszych, księgi z czynnościami bieżącemi, i drugie, dyplomatyczne, Archivum litterarium regni. Mieściło się ono na Wawelu, w skarbcu królewskim, tam, gdzie przechowywano klejnoty koronne i kosztowności. Marcin Kromer korzystał z tych zbiorów i porządkował je. Następnie za Stefana Batorego, Jan Zamojski, kanclerz koronny, otaczał je swoją opieką.

Po przerwie, wśród której zakradł się pewien nieład, zwrócił ku nim swe staranie Zygmunt III i pismem z r. 1613 polecił dwum sekretarzom swym, kanonikom Stanisławowi i Maciejowi Łubieńskim, sporządzić opis szczegółowy wszystkich dyplomatów, znajdujących się w szafach na zamku krakowskim. Wywiązując się z zadania, obaj sekretarze przedstawili potem królowi spis wszystkich 3110 aktów pergaminowych, które chronologicznie i przedmiotowo uporządkowali.

Sejm koronacyjny w 1764 r. postanowił archiwum wawelskie przewieść do Warszawy i połączyć razem, co w roku następnym uskuteczniono. Przy rewizyi i porównaniu z inwentarzem, sporządzonym w r. 1730, okazało się, iż brakło wielu dokumentóm. Część ich była podobno wzięta przez Zapolskiego, wojskiego ziemi czerskiej, inne usunęła niewiadoma ręka. Takim sposobem na zamku warszawskim powstało ogólne archiwum, składające się z dwuch części – z archiwum dyplomatycznego i archiwum zadwornego, które dla tego tak nazywano, że było publicznem, dla wszystkich przystępnem. W tem archiwum mieściły się, oprócz ksiąg kancelaryi koronnej, dekreta w sprawach, podlegających rozpoznaniu samego króla, a więc dekreta sądów asesorskich i referendarskich.

Po trzecim podziale Polski w r. 1795, znaczna część archiwum z zamku warszawskiego przewiezioną została do Petersburga, skąd, na żądanie ówczesnego rządu pruskiego, powróciła w uszczuplonej liczbie ksiąg do Warszawy, a mianowicie bez archiwum sekretnego czyli dyplomatycznego i aktów Rady Nieustającej Departamentu interesów zagranicznych. Rząd pruski około r. 1799 znaczną część oryginałów przesłał z archiwum warszawskiego do Berlina, Białegostoku i Wrocławia.

Po utworzeniu W. Księstwa Warszawskiego nastały lepsze czasy dla starych dokumentów. Za staraniem Łubieńskiego, ministra sprawiedliwości, powstało z mocy dekretu króla Fryderyka Augusta, Księcia Warszawskiego, z d. 2 września 1808 r., „Archiwum ogólne krajowe”, do którego weszło dawne archiwum zadworne z Metryką koronną, akta odzyskane z Berlina traktatem tylżyckim 1808 r. i zbiory dawnych aktów sądowych, skarbowych i t. p. Po utworzeniu w 1815 r. Królestwa Polskiego, archiwum dostało nazwę: „Archiwum Główne Królestwa”. Z początku mieściło się ono w zamku królewskim, skąd r. 1820 przeniesiono je do gmachu oo. karmelitów na Krakowskiem-Przedmieściu, a r. 1834 przeznaczono obecne pomieszczenie przy placu Krasińskich, w gmachu, który za Stanisława Augusta mieścił urząd komory celnej. Pierwszym archiwistą za Księstwa Warszawskiego, a następnie kongresówki, był Wincenty Skorochód Majewski. Po nim od r. 1838 był Feliks Bentkowski, trzecim z rzędu Walenty Hubert, który 60 lat strawił na służbie w tem archiwum. Od r. 1875 naczelnikiem „Archiwum Głównego akt dawnych” został profesor uniwersytetu warszawskiego Adolf Pawiński, a po śmierci tegoż, piątym z rzędu archiwistą został Teodor Wierzbowski, także profesor uniwersytetu warszawskiego.


Artykuł o Ignacym Pietraszewskim (Majewski doceniony przez Kajetana Koszowicza na Uniwersytecie w Petersburgu)

Uderzony nader blizkiem, a niezaprzeczonem, powinowactwem języka Zendzkiego ze słowiańskiemi, a mianowicie z polskim, poświęca się już nauce Zendawesty Zoroastra, czyli, jak on czytał, Zędaszty a jeszcze lepiej Zędawsty t. j. życiodawczej książki. Im więcej ją zgłębia, im bliżej zajmuję się językiem Zendzkim, tem mocniej przekonywa się o najważniejszem dla dziejów polskich odkryciu, o użyteczności dla całej słowiańszczyzny. W skutek takiego przekonania wydaje on w r. 1857 w Berlinie dwa sposzyty Zendawesty z transkrypcją, tłumaczeniem na cztery języki; polski, niemiecki, francuzki i turecki i kommentarzem, pod tytułem: Miano Słowiańskie w ręku jednej familji od trzech tysięcy lat zostające, czyli nie Zendaweste a Zędaszta to jest życie dawcza książeczka Zoroastra (drugi takiż tytuł po niemiecku), nie szczędząc ni pracy, ni wielkich kosztów, własnym nakładem, jedynie dla chluby świata Słowiańskiego i w ogólności dla dobra nauki.

W ocenieniu tego dzieła, posługiwać się będziemy zdaniem z prawa głębokiego znawcy Sanskrytu i Zendu, naszego ziomka, p. Kajetana Koszowicza, profesora literatury Sanskryckiej przy wydziale języków wschodnich w uniwersytecie Petersburskim. Jako wydawca Zendawesty, sądzi on, Pietraszewski zdaje się mieć wiele wspólnego z drugim, dawno już zmarłym męczenikiem nauki Słowiańskiej, Walentym Skorochodem Majewskim. Przed 40-tu z górą laty, kiedy w całej Europie li tylko w Paryżu była katedra języka Sanskryckiego, kiedy nikt jeszcze nie podejrzałby najmniejszego powinowactwa Sanakrytu z językami Europy, Majewski pierwszy mową polską wyrzekł o tem powinowactwie i one udowodnił. Licz jakiż wzięło skutek pierwsze odkrycie zasad, któremi słusznie tyle się szczyci filologja porównawcza? oto, że Majewski był zmuszony szczupły swój fundusz obracać na drukowanie swych dzieł, przez nikogo nie czytanych, i że o nim dziś rzadki z rodaków, a za granicą może nikt nie wie.

W przedmowie do Rozpraw o języku Samskrytskim (1816) Majewski wołał:

„śnie żądam jak tylko zwrotu kosztów, pracę zaś i zabiegi z serca szanownym poświęcam współziomkom” koszta jednakowo się niewracały. Z gorzkiem uczuciem wołał on później: „straci autor, to nie będzie zbierał i pisał, a tem samem wiele zyska” (str. LXIV), a jednakże zbierał i pisał i przekazał dzieła swoje, ku uwielbieniu pamięci dostojnego męża, stuleciom przyszłości.

Pietraszewski pierwszy wskazał niezaprzeczone nader blizkie powinowactwo Zendu z językami słowiańskiemi, a zwłaszcza z polskim. Uczeni sławiańscy pracę jego, pełną zamiłowania i poświęcenia się, pokryli milczeniem, zagraniczni zaś ozwali się o niej z szyderstwem i pogardą bez żadnych udowodnień….


Polski Słownik Biograficzny, PAN, tom XIX, 1974 str. 195-197

Majewski (Skorochód-Majewski) Walenty (1764-4835), archiwista, orientalista, badacz starożytności słowiańskich. Ur. w licznej rodzinie drobnoszlacheckiej we wsi Skorochody Guzy na Podlasiu. Po śmierci ojca, który zginął prawdopodobnie w konfederacji barskiej, wychowywał się i uczył w domu pod okiem matki z domu Skrzetuskiej, W r. 1779, wezwany przez wuja ks. Wincentego Skrzetuskiego, przybył do Warszawy, gdzie wstąpił do szkół pijarskich. Tok nauki zakłócił krótki epizod miłosny w czasie pobytu na Wołyniu (1783), za co skarcony przez wuja zbiegł do Galicji, gdzie zaciągnął się do armii austriackiej. Zwolniony wkrótce dzięki pomocy jakiegoś magnata polskiego, wyjechał następnie z nim do Włoch. Choroba przerwała jednak podróż i M. wrócił do Warszawy, gdzie w r. 1785 ukończył kolegium pijarskie. M. został dyrektorem młodzieży w kolegium i zastępcą nauczyciela młodszych klas. Kształcił się jednak dalej i doskonalił znajomość obcych języków, korzystając z zasobnej biblioteki pijarskiej i Biblioteki Załuskich. Samodzielne studia wyrobiły w M-m. umiejętności samokształcenia. W r. 1787 rozpoczął pracę jako palestrant sądowy, ale po dwóch łatach zajął się domowym nauczaniem młodzieży. W r. 1791 zaproponowano mu stanowisko zastępcy wykładowcy prawa i moralności w Szkole Kadetów. Jednocześnie został przydzielony jako urzędnik do Deputacji Kurlandzkiej Sejmu Wielkiego. W r. 1792 M. odmówił przyjęcia pracy w kancelarii K. Bűhlera, delegata rosyjskiego przy konfederacji targowickiej, i wrócił do zajęć jako nauczyciel prywatny. Dn. 19 IV 1794 podpisał akces do powstania. Następnie zaciągnął się do milicji warszawskiej. W lipcu t. r. awansował na kapitana i dowódcę batalionu; odznaczył się w czasie obrony miasta, a pod Maciejówkami został ranny. Po powrocie do Warszawy pracował nadal jako nauczyciel prywatny. W Komisji Trzech Dworów, powołanej w celu likwidacji długów Rzpltej i króla, pracował od r. 1797 najpierw jako tłumacz, a następnie sekretarz, zyskując zaufanie jej członków. Podobno dzięki inspiracji M-ego władze pruskie zażądały od Rosji wydania akt Metryki Kor. wywiezionych do Petersburga. Dn. l VII 1800 M. został mianowany przez władze pruskie archiwistą w tzw. archiwum Prus Południowych, które przejęło część akt otrzymanych z Rosji. W r. 1802 opracował Repertorium Metryk Kor. (rękopis zaginął w czasie drugiej wojny światowej).

Po klęsce Prus (1806) i utworzeniu w Warszawie Komisji Rządzącej M. został zatwierdzony (30 IV 1807) jako archiwista i rozpoczął starania o przekształcenie lokalnego archiwum w centralne; starania te uwieńczone zostały powodzeniem w r. 1808, kiedy to dekretem z 2 IX powołane zostało w Warszawie Archiwum Ogólne Krajowe, które przejęło odzyskane z Berlina akta staropolskie oraz akta władz pruskich. T. r. M. został powołany na stanowisko notariusza publicznego. Jako kierownik archiwum M. zabiegał o powiększenie jego zasobów o akta grodu i ziemi warszawskiej, kierował opracowaniem nowo pozyskanych akt, a sam zajął się rekonstrukcją zawartości dawnego archiwum kor. W kwietniu 1809 przedstawił swemu zwierzchnikowi, ministrowi F. Łubieńskiemu, projekt nowej organizacji archiwów, w którym planował utworzenie archiwum centralnego, a dalej archiwów departamentalnych, powiatowych i gminnych. Chcąc zainteresować sprawami materiałów archiwalnych Tow. Przyjaciół Nauk (TPN), którego był członkiem (został nim zapewne .w okresie Ks. Warsz.), M. wygłosił we wrześniu 1809 odczyt Rzecz o archiwach („Roczniki TPN” T. S: 1812). Praca w archiwum skierowała M-ego ku naukom pomocniczym. W styczniu 1814 wygłosił w TPN na ten temat odczyt pt. Rzecz o sztuce dyplomatycznej, czyli umiejętności rozpoznawania i oceniania dyplomatów i rękopismów („Roczniki TPN” T. 10: 1817). Była to rozprawa oparta całkowicie na osiemnastowiecznych podręcznikach J. Ch. Gatterera, uzupełniona uwagami M-ego, aczkolwiek skąpymi, ale po raz pierwszy w nauce polskiej wypowiedzianymi na temat nauk pomocniczych.

Na zlecenie F. Łubieńskiego M. przetłumaczył francuski kodeks handlowy (W. 1808, 1811, 1834) oraz motywy do tegoż kodeksu pt. „Powody do ustanowienia kodeksu handlowego z wyłożeniem ducha tegoż kodeksu” (W. 1811). Przekład ten, oceniany krytycznie, wykazuje niedostateczną znajomość przez M-ego stosunków handlowych, jak i prawodawstwa francuskiego. Na terenie TPN M. występował ze swymi pracami z zakresu badań starożytnych dziejów Słowian i innych ludów, a także jako ten, który pierwszy w Polsce zajął się badaniem sanskrytu. W r. 1815 przedstawił w TPN referat pt. Badania o pochodzeniu Słowian i ich języka i starając się wykazać związki słowiańsko-staroinduskie, popełnił te same błędy, które w tej nowej dziedzinie popełniali także badacze zagraniczni. Mimo starań Towarzystwa, aby zajął się przygotowaniem rozprawy o języku sanskryckim, M., choć wykazywał ogromne zainteresowania sanskrytem, z uporem badał początkowe dzieje całej ludzkości. Prace jego w tej dziedzinie o charakterze dyletancko-maniackim budziły nieufność i krytykę (np. Ł. Gołębiowski, W. Surowiecki) na terenie Towarzystwa. M-ego niejednokrotnie nie dopuszczano do odczytów na posiedzeniach, a jego prac do publikacji, co budziło rozgoryczenie autora. Pozostała m. in. w rękopisie obszerna praca M-ego o powstaniu narodów słowiańskich, której tylko prospekt ukazał się w druku (Rozkład i treść dzielą o początku licznych słowiańskich narodów… we czterech tomach, W. 1818). Wydany został również Zbiór rozpraw podług działów nauk i umiejętności historią wędrówek, przesiedleń i przenosin… ludów… wyjaśniających… (W. 1827—8).

Zainteresowania sanskrytem rozbudziła w M-m prawdopodobnie literatura francuska; M. zapalił się do tego zagadnienia, widział bowiem w sanskrycie podobieństwo do języków słowiańskich. Na wezwanie S. Staszica opracował rozprawkę o sanskrycie, która przedstawił na posiedzeniu publicznym Towarzystwa dn. 30 VI 1816 (druk. w „Rocznikach TPN” T. 11). Na podstawie niemieckich i łacińskich opracowań M. napisał pierwsze polskie kompendium gramatyki sanskryckiej. jego badania w zakresie językoznawstwa porównawczego to zestawienie wyrazów sanskryckich z polskimi na podstawie zewnętrznego podobieństwa, bez żadnej podstawy naukowej. Z tłumaczeń M-ego wymienić należy przekład epizodu o Jadżniadatcie z Ramajany, dokonany z przekładu francuskiego, oraz polską wersję Brahma-Waiwarta-Puranam (1830, z łacińskiego przekładu A. F. Stenzlera). Krytyczne oceny jego prac nie zrażały M-ego, który nie zaprzestał swoich badań, ale prowadził je poza TPN. Własnym kosztem kazał nawet odlać czcionki indyjskie i drukował tabele alfabetów, wyrazy sanskryckie oraz całe wersety w swoich pismach. Niektóre rozprawy M-ego z zakresu sanskrytu i cześć przekładów, a także inne pisma M-ego ukazały się w pracy pt. O Sławianach i ich pobratymcach (W. 1816). M. opracował także gramatykę języka tureckiego (ok. r. 1830).

W l. 1820 i 1825 M. był wybierany deputowanym na sejm z VI cyrkułu m. Warszawy. Nosił strój polski do końca życia. Zmarł 3 VII 1835 w Warszawie, pochowany został na Powązkach. Wiele prac M-ego pozostało w rękopisach, które po jego śmierci znalazły się w Bibliotece Baworowskich we Lwowie. Z małżeństwa z Anną Federówną (ok. 1787) miał córki: Konstancje i Zofie, obie zamężne.

Estreicher w. XIX; Nowy Korbut (Oświecenie) V, VI cz. 2; Enc. Org. (W. 1874); Słów. Geogr., (Skorochody); Uruski; Kozerska H., Straty w zbiorze rękopisów w czasie I i lI wojny światowej, W. 1960; — Batowski A., W. Skorochód M. i jego naukowe prace, w: Pismo zbiorowe, 1859 U 313—52; Dembowski E., Rys życia W. Skorochoda M-ego, „Przegl. Nauk.” T. 3: 1842 s. 870—86, 914—26; Francev V. A., PoIskoe sIavjanovedenie końca XVIII i pervoj ćetverti XIX st, Prana 1906 s. 165—83; Kraushar. Tow. Warsz. Przyj. Nauk, I—VII; Mencel T., Archiwum Ogólne Krajowe 1808—1813, w: Księga pamiątkowa 150-lecia Archiwum Głównego Akt Dawnych w Warszawie, W. 1959 s. 3—58; tenże, W. Skorochód M. i jego memoriał o Archiwum Krajowym w Warszawie z r. 1807, „Archeion” T. 29: 1958 s. 11—27 (podob.); tenże, Założenie Archiwum Ogólnego Krajowego w Warszawie w 1808 r., „Archeion” T. 18: 1948 s. 103—30; Michalski J., Z dziejów Towarzystwa Przyjaciół Nauk, W. 1953 s. 167, 176, 177, 187—8, 191, 208, 220, 225, 270; Semkowicz W., Rozwój nauk pomocniczych historii w Polsce, Kr. 1948 s. 7; Sobociński W., Historia ustroju i prawa Księstwa Warszawskiego, Tor. 1964; Wiadomość o życiu i pismach W. Skorochoda M-ego, „Niezapominajki” 1842; Willman-Grabowska H., Indianistyka w Polsce i studia jej pokrewne, w: Szkice z dziejów polskiej orientalistyki [t. 1], w. 1957 s. 238—40; Wójcicki, Cmentarz Powązkowski, I 84—8, 250—4; — Akty powstania Kościuszki, III; Diariusz Senatu sejmu Królestwa polskiego 1825, W. 1828; Lelewel P., Pamiętniki i diariusz domu naszego…, Przygotowała I. Lelewel-Friemannowa, Wr.—W.—Kr. 1966; Materiały do dziejów Komisji Rządzącej, Kr. 1918; — „Kur. Warsz.” 1835 nr 175, 1888 nr 30.

Tadeusz Mencel


Walenty Skorochód Majewski (1764-1835) was a self-educated archivist, scientist, and the author of the first Polish grammars of Sanskrit and Turkish. He was interested in the history of the Slavs and other nations and devoted most of his life to propagating Indian culture, Sanskrit in particular, in Poland. Although his efforts met with the distrust and frequent criticism of the scholarly community, he did not lose heart and went on to publish further works. Taking into account that he tried to introduce his countrymen to completely unfamiliar languages, he deserves the title of the first propagator of the two oriental languages in Poland.

Barbara Podolak (streszczenie artykułu: Barbara Podolak, „Walenty Skorochód Majewski – zapomniany archiwista i pasjonat języków wschodnich” LingVaria, UJ rok VII (2012), nr 1 (13) str. 183-196; link do pełnej treści artykułu)