Autorzy
Opracowali (indika 2026):
(tłumaczenie)
Joanna Jurewicz
(komitet redakcyjny)
Andrzej Babkiewicz, Joanna Jurewicz, Monika Nowakowska,
Sven Sellmer, Przemysław Szczurek, Anna Trynkowska
(redakcja techniczna)
Karina Babkiewicz
(przygotowanie tekstu, skład, zamieszczenie na stronie)
Sven Sellmer i Andrzej Babkiewicz
Tłumaczenie finansowane w ramach programu Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego
pod nazwą „Narodowy Program Rozwoju Humanistyki”
w latach 2017–2023, numer projektu 0357/NPRH5/H22/84/2017.
महाभारत
Mahābhārata
8. Księga Karny (Karṇaparvan)
***
8.22-69 Siedemnasty dzień bitwy
8.64. Początek pojedynku i próba powstrzymania Durjodhany
Streszczenie rozdziału:
saṃjaya uvāca
tad devanāgāsurasiddhasaṃghair gandharvayakṣāpsarasāṃ ca saṃghaiḥ |
brahmarṣirājarṣisuparṇajuṣṭaṃ babhau viyad vismayanīyarūpam ||8.64.1||
nānadyamānaṃ ninadair manojñair vāditragītastutibhiś ca nṛttaiḥ |
sarve 'ntarikṣe dadṛśur manuṣyāḥ khasthāṃś ca tān vismayanīyarūpān ||8.64.2||
tataḥ prahṛṣṭāḥ kurupāṇḍuyodhā vāditrapatrāyudhasiṃhanādaiḥ |
ninādayanto vasudhāṃ diśaś ca svanena sarve dviṣato nijaghnuḥ ||8.64.3||
nānāśvamātaṅgarathāyutākulaṃ varāsiśaktyṛṣṭinipātaduḥsaham |
abhīrujuṣṭaṃ hatadehasaṃkulaṃ raṇājiraṃ lohitaraktam ābabhau ||8.64.4||
tathā pravṛtte 'strabhṛtāṃ parābhave dhanaṃjayaś cādhirathiś ca sāyakaiḥ |
diśaś ca sainyaṃ ca śitair ajihmagaiḥ parasparaṃ prorṇuvatuḥ sma daṃśitau ||8.64.5||
tatas tvadīyāś ca pare ca sāyakaiḥ kṛte 'ndhakāre vividur na kiṃ cana |
bhayāt tu tāv eva rathau samāśrayaṃs tamonudau khe prasṛtā ivāṃśavaḥ ||8.64.6||
tato 'stram astreṇa parasparasya tau vidhūya vātāv iva pūrvapaścimau |
ghanāndhakāre vitate tamonudau yathoditau tadvad atīva rejatuḥ ||8.64.7||
na cābhimantavyam iti pracoditāḥ pare tvadīyāś ca tadāvatasthire |
mahārathau tau parivārya sarvataḥ surāsurā vāsavaśambarāv iva ||8.64.8||
mṛdaṅgabherīpaṇavānakasvanair ninādite bhārata śaṅkhanisvanaiḥ |
sasiṃhanādau babhatur narottamau śaśāṅkasūryāv iva meghasaṃplave ||8.64.9||
mahādhanurmaṇḍalamadhyagāv ubhau suvarcasau bāṇasahasraraśminau |
didhakṣamāṇau sacarācaraṃ jagad yugāstasūryāv iva duḥsahau raṇe ||8.64.10||
ubhāv ajeyāv ahitāntakāv ubhau jighāṃsatus tau kṛtinau parasparam |
mahāhave vīravarau samīyatur yathendrajambhāv iva karṇapāṇḍavau ||8.64.11||
tato mahāstrāṇi mahādhanurdharau vimuñcamānāv iṣubhir bhayānakaiḥ |
narāśvanāgān amitau nijaghnatuḥ parasparaṃ jaghnatur uttameṣubhiḥ ||8.64.12||
tato visasruḥ punar arditāḥ śarair narottamābhyāṃ kurupāṇḍavāśrayāḥ |
sanāgapattyaśvarathā diśo gatās tathā yathā siṃhabhayād vanaukasaḥ ||8.64.13||
tatas tu duryodhanabhojasaubalāḥ kṛpaś ca śāradvatasūnunā saha |
mahārathāḥ pañca dhanaṃjayācyutau śaraiḥ śarīrāntakarair atāḍayan ||8.64.14||
dhanūṃṣi teṣām iṣudhīn hayān dhvajān rathāṃś ca sūtāṃś ca dhanaṃjayaḥ śaraiḥ |
samaṃ ca ciccheda parābhinac ca tāñ śarottamair dvādaśabhiś ca sūtajam ||8.64.15||
athābhyadhāvaṃs tvaritāḥ śataṃ rathāḥ śataṃ ca nāgārjunam ātatāyinaḥ |
śakās tukhārā yavanāś ca sādinaḥ sahaiva kāmbojavarair jighāṃsavaḥ ||8.64.16||
varāyudhān pāṇigatān karaiḥ saha kṣurair nyakṛntaṃs tvaritāḥ śirāṃsi ca |
hayāṃś ca nāgāṃś ca rathāṃś ca yudhyatāṃ dhanaṃjayaḥ śatrugaṇaṃ tam akṣiṇot ||8.64.17||
tato 'ntarikṣe suratūryanisvanāḥ sasādhuvādā hṛṣitaiḥ samīritāḥ |
nipetur apy uttamapuṣpavṛṣṭayaḥ surūpagandhāḥ pavaneritāḥ śivāḥ ||8.64.18||
tad adbhutaṃ devamanuṣyasākṣikaṃ samīkṣya bhūtāni visiṣmiyur nṛpa |
tavātmajaḥ sūtasutaś ca na vyathāṃ na vismayaṃ jagmatur ekaniścayau ||8.64.19||
athābravīd droṇasutas tavātmajaṃ karaṃ kareṇa pratipīḍya sāntvayan |
prasīda duryodhana śāmya pāṇḍavair alaṃ virodhena dhig astu vigraham ||8.64.20||
hato gurur brahmasamo mahāstravit tathaiva bhīṣmapramukhā nararṣabhāḥ |
ahaṃ tv avadhyo mama cāpi mātulaḥ praśādhi rājyaṃ saha pāṇḍavaiś ciram ||8.64.21||
dhanaṃjayaḥ sthāsyati vārito mayā janārdano naiva virodham icchati |
yudhiṣṭhiro bhūtahite sadā rato vṛkodaras tadvaśagas tathā yamau ||8.64.22||
tvayā ca pārthaiś ca paraspareṇa prajāḥ śivaṃ prāpnuyur icchati tvayi |
vrajantu śeṣāḥ svapurāṇi pārthivā nivṛttavairāś ca bhavantu sainikāḥ ||8.64.23||
na ced vacaḥ śroṣyasi me narādhipa dhruvaṃ prataptāsi hato 'ribhir yudhi |
idaṃ ca dṛṣṭaṃ jagatā saha tvayā kṛtaṃ yad ekena kirīṭamālinā |
yathā na kuryād balabhinna cāntako na ca pracetā bhagavān na yakṣarāṭ ||8.64.24||
ato 'pi bhūyāṃś ca guṇair dhanaṃjayaḥ sa cābhipatsyaty akhilaṃ vaco mama |
tavānuyātrāṃ ca tathā kariṣyati prasīda rājañ jagataḥ śamāya vai ||8.64.25||
mamāpi mānaḥ paramaḥ sadā tvayi bravīmy atas tvāṃ paramāc ca sauhṛdāt |
nivārayiṣyāmi hi karṇam apy ahaṃ yadā bhavān sapraṇayo bhaviṣyati ||8.64.26||
vadanti mitraṃ sahajaṃ vicakṣaṇās tathaiva sāmnā ca dhanena cārjitam |
pratāpataś copanataṃ caturvidhaṃ tad asti sarvaṃ tvayi pāṇḍaveṣu ca ||8.64.27||
nisargatas te tava vīra bāndhavāḥ punaś ca sāmnā ca samāpnuhi sthiram |
tvayi prasanne yadi mitratām iyur dhruvaṃ narendrendra tathā tvam ācara ||8.64.28||
sa evam uktaḥ suhṛdā vaco hitaṃ vicintya niḥśvasya ca durmanābravīt |
yathā bhavān āha sakhe tathaiva tan mamāpi ca jñāpayato vacaḥ śṛṇu ||8.64.29||
nihatya duḥśāsanam uktavān bahu prasahya śārdūlavad eṣa durmatiḥ |
vṛkodaras tad dhṛdaye mama sthitaṃ na tatparokṣaṃ bhavataḥ kutaḥ śamaḥ ||8.64.30||
na cāpi karṇaṃ guruputra saṃstavād upāramety arhasi vaktum acyuta |
śrameṇa yukto mahatādya phalgunas tam eṣa karṇaḥ prasabhaṃ haniṣyati ||8.64.31||
tam evam uktvābhyanunīya cāsakṛt tavātmajaḥ svān anuśāsti sainikān |
samāghnatābhidravatāhitān imān sabāṇaśabdān kim u joṣam āsyate ||8.64.32||
I rzekł Sańdźaja:
I naraz niebo zapełniły zastępy bogów, węży, asurów i siddhów wraz z rzeszą gandharwów, jakszów i apsaras oraz wieszczów bramińskich i królewskich, a także ptactwa. Wyglądało to zdumiewająco. I wypełniały je czarowne, miłe sercom dźwięki — grały instrumenty, słychać było śpiew i chwalby towarzyszące tańcom. Wszyscy — ludzie i mieszkańcy powietrza — patrzyli na te zjawiska niezwykłe dziejące się w przestworzu.
Wówczas wszyscy wojownicy Kurów i Pandawów, rozradowani wielce, napełnili ziemię i świata strony grą instrumentów, łoskotem oręża oraz rykami do lwich podobnymi i przy wtórze tego łoskotu wrogów zabijali. Na polu bitwy leżały miriady rumaków, słoni i rydwanów, przejść było ciężko wśród ciosów mieczy prześwietnych, włóczni i sulic. Ziemię pokrywały stosy martwych ciał wojowników, co odwagę miłowali — całe lśniło czerwone od krwi. [5] A kiedy walka bohaterów na dobre rozgorzała, Zdobywca-Skarbu* i Adhirathi*, uzbrojeni po zęby, zasłonili strony świata, wojsko i siebie nawzajem strzałami ostrymi, które prosto biegły. W oćmie pocisków ani twoi wojownicy, ani tamci niczego rozpoznać nie mogli. Strwożeni przy rydwanach schronienia szukali, podobni promykom światła mrok przestworu rozpraszającym.
Wówczas tamci dwaj, pociskami wzajemnie się rażąc, niczym wschodni wicher i zachodni, rozwiali gęsty mrok nad polem bitwy rozpostarty, mocnym blaskiem świecąc, rzekłbyś — dwa wschodzące słońca! Twoim i tamtym rozkaz wydano, by nie atakowali, więc stanęli, ze wszystkich stron tych wielkich rydwanników otaczając, podobni bogom i asurom w walce Wasawy* z Śambarą. Grzmiały bębny, kotły, czynele i rogi, huczały konchy, a ci dwaj najdoskonalsi mężowie jakoby lwy ryczeli, jarząc się światłem jak księżyc i słońce w chmur burzowych powodzi. [10] Obaj stali w środku wielkiego kręgu swych łuków napiętych, obaj jaśnieli blaskiem tysiąca strzał promieni. Pragnęli cały świat spalić, ze wszystkim, co się rusza i co trwa bez ruchu, niczym dwa słońca pod koniec wieku, w boju niepowstrzymani. Obaj niezwyciężeni, obaj zgubę wrogom nieśli, obaj sprawni w boju, obaj pozabijać się nawzajem chcieli. I ruszyli na siebie Karṇa i Pandawa w tej wielkiej wojnie — jak ongiś Indra i DźaMbha.
Dzierżąc w dłoniach łuki — potężni łucznicy — uruchomili boską broń, wypuszczając straszne strzały. Najdoskonalszymi bełtami jeden drugiego raził, a także mężów bez liku, rumaki i słonie. Stronnicy Kurów i Pandawów, ranni od strzał tych dwóch mężów największych, rozproszyli się we wszystkie strony z zastępami swych słoni, piechurów, rumaków i rydwanów, tak jak mieszkańcy lasu przed lwem w popłochu uciekają. Wtedy Durjodhana, Bhodźa, Śakuni Syn Subali, Krypa Syn Śaradwanta oraz Wnuk Śaradwanta — tych pięciu wielkich wojowników zaatakowało Ardźunę Zdobywcę Bogactw i Krysznę Niewzruszonego strzałami śmierć ciału niosącymi. [15] Lecz Zdobywca-Skarbu strzałami połamał łuki ich wszystkich, kołczany i godła, strzaskał rydwany, zabijając i rumaki, i woźniców. A dwudziestoma najlepszymi bełtami przeszył Syna Woźnicy. Wtedy na Ardźunę w całym pędzie setka rydwanów i setka słoni ruszyła w długim szyku oraz jeźdźcy Śaków, Tukharów, Jawanów na koniach, razem z najlepszymi wojownikami z Kambodźi, co żądzą mordu pałali. Ale Ardźuna Zdobywca-Skarbu odrąbał im brzytwowymi strzałami głowy i ręce, co broń najlepszą dzierżyły. Zabił całą tę rzeszę walczących z nim wrogów wraz z końmi i słoniami, a rydwany ich zgruchotał. Wtedy w przestworzu rozległo się granie boskich instrumentów i okrzyki „Dobrze!” uradowanych niebian. I lunął na ziemię deszcz kwiatów najpiękniejszych o łagodnym zapachu przez lekki wietrzyk niesionych. Na widok tego cudu zadziwiło się wszystko, co żyje — ludzie i bogowie, mój królu. Lecz twój syn i Syn Woźnicy o jednym obaj myśleli i ani strach ich ogarnął, ani zdumienie.
[20] Wówczas Aśwatthaman Syn Drony, pocierając dłonie, rzekł łagodnie do twojego syna:
— Odpuść, Durjodhano, pogódź się z Pandawami. Dość już tej wrogości. Hańba wojnie! Zginął nasz mistrz*, równy samemu Brahmie, znawca potężnej broni, zginęli inni buhaje ludzi z Bhiszmą na czele. Mnie nic nie zabije, tak jak mego wuja*. W zgodzie z Pandawami rządź królestwem długo! Zdobywca-Skarbu zatrzyma się pod moim naciskiem. Dręczycielowi Wrogów wojna nie jest miła. Judhiszthira zawsze troszczy się o dobro wszystkich istot, a Bhima i Bliźniacy są mu posłuszni. Gdy ty i Pandawowie ze sobą się pojednacie, lud będzie żył pomyślnie tak, jak tego pragniesz. Niech pozostali władcy do swych miast powrócą, a żołnierze niechaj porzucą nienawiść. Bo jeśli nie posłuchasz moich słów, mój królu, spopielą cię wrogowie w walce bez ochyby. Toż cały świat razem z tobą był świadkiem tego, co w pojedynkę Zdobny-W-Diadem* uczynił, czego ani zabójca Bali*, ani Jama, ani Praćetas, ani władca jakszów* by zrobić nie zdołali. [25] Zdobywca-Skarbu przewyższa cię cnotami, ale przyjmie wszystko, co mówię. I on także pójdzie za tobą. Zmiłuj się, królu, dla pokoju na świecie. Zawsze najwyższym darzyłem cię szacunkiem i to, co mówię, z najgłębszej przyjaźni płynie. Wszak ja i Karnę powstrzymać mogę, gdy tylko, panie, skłonisz się ku temu. Powiadają, że są cztery rodzaje przyjaciół — z urodzenia, zdobyci przez ugodę, bogactwem lub siłą. I to wszystko zachodzi, mój królu, między tobą i Pandawami. Z urodzenia są oni twoimi krewnymi, bohaterze. Teraz na nowo ugodą mocną ich zjednaj. Gdy będziesz im łaskawy, staną się przyjaciółmi twymi. A potem, królu królów, już zawsze tak postępuj!
Zamyślił się Durjodhana, słowa życzliwe druha słysząc, westchnął i rzekł ze smutkiem:
— Przyjacielu, tak właśnie jest, jak mówisz. A teraz ty mnie słuchaj. [30] Wilczobrzuch zabił Duhśasanę jak okrutny tygrys, a potem jeszcze drwił ze mnie ten dureń. To niczym cierń w mym sercu utkwiło, o czym przecież wiesz — więc jakżeby teraz mogło dojść do ugody? A tobie, Synu Mistrza, nie godzi się powstrzymywać Karny z powodu waszej wzajemnej bliskości. Dziś Phalguna wyczerpany jest wielkim wysiłkiem i Karna zabije go bez litości.
Tako rzekł twój syn i go ułagodził. A potem raz za razem wojskom rozkazy jął wydawać:
— Uderzajcie! Nacierajcie na wroga! Dlaczego świstu strzał nie słychać?
