Autorzy
Opracowali (indika 2026):
(tłumaczenie)
Anna Trynkowska
(komitet redakcyjny)
Andrzej Babkiewicz, Joanna Jurewicz, Monika Nowakowska,
Sven Sellmer, Przemysław Szczurek, Anna Trynkowska
(redakcja techniczna)
Karina Babkiewicz
(przygotowanie tekstu, skład, zamieszczenie na stronie)
Sven Sellmer i Andrzej Babkiewicz
Tłumaczenie finansowane w ramach programu Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego
pod nazwą „Narodowy Program Rozwoju Humanistyki”
w latach 2017–2023, numer projektu 0357/NPRH5/H22/84/2017.
महाभारत
Mahābhārata
8. Księga Karny (Karṇaparvan)
***
8.22-69 Siedemnasty dzień bitwy
8.29. Karna opowiada o ciążących na nim klątwach
Streszczenie rozdziału:
saṃjaya uvāca
madrādhipasyādhirathis tadaivaṃ vaco niśamyāpriyam apratītaḥ |
uvāca śalyaṃ viditaṃ mamaitad yathāvidhāv arjunavāsudevau ||8.29.1||
śaure rathaṃ vāhayato 'rjunasya balaṃ mahāstrāṇi ca pāṇḍavasya |
ahaṃ vijānāmi yathāvad adya parokṣabhūtaṃ tava tat tu śalya ||8.29.2||
tau cāpradhṛṣyau śastrabhṛtāṃ variṣṭhau vyapetabhīr yodhayiṣyāmi kṛṣṇau |
saṃtāpayaty abhyadhikaṃ tu rāmāc chāpo 'dya māṃ brāhmaṇasattamāc ca ||8.29.3||
avātsaṃ vai brāhmaṇacchadmanāhaṃ rāme purā divyam astraṃ cikīrṣuḥ |
tatrāpi me devarājena vighno hitārthinā phalgunasyaiva śalya ||8.29.4||
kṛto 'vabhedena mamorum etya praviśya kīṭasya tanuṃ virūpām |
guror bhayāc cāpi na celivān ahaṃ tac cāvabuddho dadṛśe sa vipraḥ ||8.29.5||
pṛṣṭaś cāhaṃ tam avocaṃ maharṣiṃ sūto 'ham asmīti sa māṃ śaśāpa |
sūtopadhāv āptam idaṃ tvayāstraṃ na karmakāle pratibhāsyati tvām ||8.29.6||
anyatra yasmāt tava mṛtyukālād abrāhmaṇe brahma na hi dhruvaṃ syāt |
tad adya paryāptam atīva śastram asmin saṃgrāme tumule tāta bhīme ||8.29.7||
apāṃ patir vegavān aprameyo nimajjayiṣyan nivahān prajānām |
mahānagaṃ yaḥ kurute samudraṃ velaiva taṃ vārayaty aprameyam ||8.29.8||
pramuñcantaṃ bāṇasaṃghān amoghān marmacchido vīrahaṇaḥ sapatrān |
kuntīputraṃ pratiyotsyāmi yuddhe jyākarṣiṇām uttamam adya loke ||8.29.9||
evaṃ balenātibalaṃ mahāstraṃ samudrakalpaṃ sudurāpam ugram |
śaraughiṇaṃ pārthivān majjayantaṃ veleva pārtham iṣubhiḥ saṃsahiṣye ||8.29.10||
adyāhave yasya na tulyam anyaṃ manye manuṣyaṃ dhanur ādadānam |
surāsurān vai yudhi yo jayeta tenādya me paśya yuddhaṃ sughoram ||8.29.11||
atimānī pāṇḍavo yuddhakāmo amānuṣair eṣyati me mahāstraiḥ |
tasyāstram astrair abhihatya saṃkhye śarottamaiḥ pātayiṣyāmi pārtham ||8.29.12||
divākareṇāpi samaṃ tapantaṃ samāptaraśmiṃ yaśasā jvalantam |
tamonudaṃ megha ivātimātro dhanaṃjayaṃ chādayiṣyāmi bāṇaiḥ ||8.29.13||
vaiśvānaraṃ dhūmaśikhaṃ jvalantaṃ tejasvinaṃ lokam imaṃ dahantam |
megho bhūtvā śaravarṣair yathāgniṃ tathā pārthaṃ śamayiṣyāmi yuddhe ||8.29.14||
pramāthinaṃ balavantaṃ prahāriṇaṃ prabhañjanaṃ mātariśvānam ugram |
yuddhe sahiṣye himavān ivācalo dhanaṃjayaṃ kruddham amṛṣyamāṇam ||8.29.15||
viśāradaṃ rathamārgeṣv asaktaṃ dhuryaṃ nityaṃ samareṣu pravīram |
loke varaṃ sarvadhanurdharāṇāṃ dhanaṃjayaṃ saṃyuge saṃsahiṣye ||8.29.16||
adyāhave yasya na tulyam anyaṃ madhyemanuṣyaṃ dhanur ādadānam |
sarvām imāṃ yaḥ pṛthivīṃ saheta tathā vidvān yotsyamāno 'smi tena ||8.29.17||
yaḥ sarvabhūtāni sadevakāni prasthe 'jayat khāṇḍave savyasācī |
ko jīvitaṃ rakṣamāṇo hi tena yuyutsate mām ṛte mānuṣo 'nyaḥ ||8.29.18||
ahaṃ tasya pauruṣaṃ pāṇḍavasya brūyāṃ hṛṣṭaḥ samitau kṣatriyāṇām |
kiṃ tvaṃ mūrkhaḥ prabhaṣan mūḍhacetā mām avocaḥ pauruṣam arjunasya ||8.29.19||
apriyo yaḥ paruṣo niṣṭhuro hi kṣudraḥ kṣeptā kṣamiṇaś cākṣamāvān |
hanyām ahaṃ tādṛśānāṃ śatāni kṣamāmi tvāṃ kṣamayā kālayogāt ||8.29.20||
avocas tvaṃ pāṇḍavārthe 'priyāṇi pradharṣayan māṃ mūḍhavat pāpakarman |
mayy ārjave jihmagatir hatas tvaṃ mitradrohī saptapadaṃ hi mitram ||8.29.21||
kālas tv ayaṃ mṛtyumayo 'tidāruṇo duryodhano yuddham upāgamad yat |
tasyārthasiddhim abhikāṅkṣamāṇas tam abhyeṣye yatra naikāntyam asti ||8.29.22||
mitraṃ mider nandateḥ prīyater vā saṃtrāyater mānada modater vā |
bravīti tac cāmuta viprapūrvāt tac cāpi sarvaṃ mama duryodhane 'sti ||8.29.23||
śatruḥ śadeḥ śāsateḥ śāyater vā śṛṇāter vā śvayater vāpi sarge |
upasargād bahudhā sūdateś ca prāyeṇa sarvaṃ tvayi tac ca mahyam ||8.29.24||
duryodhanārthaṃ tava cāpriyārthaṃ yaśortham ātmārtham apīśvarārtham |
tasmād ahaṃ pāṇḍavavāsudevau yotsye yatnāt karma tat paśya me 'dya ||8.29.25||
astrāṇi paśyādya mamottamāni brāhmāṇi divyāny atha mānuṣāṇi |
āsādayiṣyāmy aham ugravīryaṃ dvipottamaṃ mattam ivābhimattaḥ ||8.29.26||
astraṃ brāhmaṃ manasā tad dhy ajayyaṃ kṣepsye pārthāyāpratimaṃ jayāya |
tenāpi me naiva mucyeta yuddhe na cet pated viṣame me 'dya cakram ||8.29.27||
vaivasvatād daṇḍahastād varuṇād vāpi pāśinaḥ |
sagadād vā dhanapateḥ savajrād vāpi vāsavāt ||8.29.28||
nānyasmād api kasmāc cid bibhimo hy ātatāyinaḥ |
iti śalya vijānīhi yathā nāhaṃ bibhemy abhīḥ ||8.29.29||
tasmād bhayaṃ na me pārthān nāpi caiva janārdanāt |
adya yuddhaṃ hi tābhyāṃ me saṃparāye bhaviṣyati ||8.29.30||
śvabhre te patatāṃ cakram iti me brāhmaṇo 'vadat |
yudhyamānasya saṃgrāme prāptasyaikāyane bhayam ||8.29.31||
tasmād bibhemi balavad brāhmaṇavyāhṛtād aham |
ete hi somarājāna īśvarāḥ sukhaduḥkhayoḥ ||8.29.32||
homadhenvā vatsam asya pramatta iṣuṇāhanam |
carantam ajane śalya brāhmaṇāt tapaso nidheḥ ||8.29.33||
īṣādantān saptaśatān dāsīdāsaśatāni ca |
dadato dvijamukhyāya prasādaṃ na cakāra me ||8.29.34||
kṛṣṇānāṃ śvetavatsānāṃ sahasrāṇi caturdaśa |
āharan na labhe tasmāt prasādaṃ dvijasattamāt ||8.29.35||
ṛddhaṃ gehaṃ sarvakāmair yac ca me vasu kiṃ cana |
tat sarvam asmai satkṛtya prayacchāmi na cecchati ||8.29.36||
tato 'bravīn māṃ yācantam aparāddhaṃ prayatnataḥ |
vyāhṛtaṃ yan mayā sūta tat tathā na tad anyathā ||8.29.37||
anṛtoktaṃ prajā hanyāt tataḥ pāpam avāpnuyāt |
tasmād dharmābhirakṣārthaṃ nānṛtaṃ vaktum utsahe ||8.29.38||
mā tvaṃ brahmagatiṃ hiṃsyāḥ prāyaścittaṃ kṛtaṃ tvayā |
madvākyaṃ nānṛtaṃ loke kaś cit kuryāt samāpnuhi ||8.29.39||
ity etat te mayā proktaṃ kṣiptenāpi suhṛttayā |
jānāmi tvādhikṣipantaṃ joṣam āssvottaraṃ śṛṇu ||8.29.40||
Sańdźaja rzekł:
Niemiłe słowa takie władcy Madrów słysząc, nierad im, syn Adhirathy* przemówił wówczas do Śalji:
— Wiadome mi jest, czym się Ardźuna i syn Wasudewy* wyróżniają. Siłę Śauriego*, co Ardźuny rydwanem kieruje, a także oręż boski Pandawy, należycie znam już dziś, Śaljo, ty zaś osobiście nie znasz ich wcale…
Strach odrzucając, walczyć będę z owymi Krysznami dwoma, niepokonanymi wojownikami wybornymi, lecz klątwa Ramy*, bramina prześwietnego, niezmiernie mnie dzisiaj dręczy. W przebraniu bramina mieszkałem dawniej u Ramy, oręż boski chcąc posiąść;
król bogów, dobra Phalguny* pragnący, przeszkodził mi w tym jednak, Śaljo. [5] Postać robaka przybrawszy wstrętną, w głąb uda mego się wwiercił, a ja ze strachu przed mistrzem poruszyć się nie śmiałem*. Gdy się przebudził, ujrzał to ów bramin. Zapytany przezeń*, wieszczowi wielkiemu wyjawiłem:
„Woźnicą jestem…”.
On zaś klątwę taką na mnie rzucił:
„Podstępem, woźnico, boski oręż ten zdobyłeś! Nie pojawi się więc u ciebie, gdy czas na użycie jego przyjdzie, z wyjątkiem pory twej śmierci; u bramina bowiem jedynie niezawodnie się oręż Brahmy pojawia”.
Dziś wszakże, drogi mój, w tym straszliwym rozgardiaszu bitewnym, nadzwyczaj broń owa jest mi posłuszna…
Ocean, pan wód niezmierzony, gdy stworzeń mnogość zatopić pragnie, wzburzony, falę wysoką tworzy — brzeg jednak sam jeden powstrzymać go jest w stanie. Walczyć dziś będę w boju przeciw synowi Kunti*, najlepszemu z naciągających cięciwę na tym świecie, co niechybnych strzał pierzastych chmary wypuszcza i bohaterów nimi zabija, czułe punkty ich przeszywając. [10] Podobnemu oceanowi mocarnemu synowi Prythy, niedosiężnemu, groźnemu, władającemu boskim orężem, co tak strzał falami przemocą królów zatapia, niczym brzeg strzałami swymi dam odpór. Żaden inny mąż po łuk sięgający nie dorównuje mu w starciu — tak uważam; bogów i asurów mógłby zwyciężyć w bitwie. Patrz, jak z nim dzisiaj bój straszliwy stoczę! Ogromnie dumny jest Pandawa i walki żądny; gdy ruszy na mnie z orężem nadludzkim, broń jego własną bronią porażę w starciu i najlepszymi ze strzał swych syna Prythy powalę. Zdobywcę Bogactw, blaskiem doskonałym sławy swej płonącego, co wrogów dręczy, słońcu rozżarzonemu równy, tak strzałami przesłonię, jak wielka chmura — rozpraszające ciemność słońce. Żaru ducha pełnego syna Prythy, niczym ogień płonący z pióropuszem dymu, co świat ten cały spala, strzał swych ulewami jak chmura ugaszę w boju. [15] Niczym Himalaje niewzruszone odpór dam w walce rozgniewanemu, bezlitosnemu Zdobywcy Bogactw, jak potężnemu wichrowi groźnemu, co zadręcza, uderza, w rozsypkę roznosi! Odpór dam w starciu Bogactw Zdobywcy, najlepszemu ze wszystkich łuk dzierżących na tym świecie, umiejętnemu przywódcy, co zawsze na czele w bitwach walczy, niepowstrzymanemu na drogach rydwanów. Żaden inny spośród mężów po łuk sięgających nie dorównuje mu w boju; ziemi tej całej oprzeć się byłby w stanie. Wiedząc to, walkę z nim dzisiaj stoczę!
To ów Leworęczny na równinie w lesie Khandawa stworzenia wszystkie z bogami włącznie zwyciężył; któryż mąż poza mną jednym walczyć z nim byłby skłonny, jeśli życie zachować pragnie? O męstwie Pandawy ja sam na zgromadzeniu kszatrijów z radością mówić mógłbym. Czemu głos tu zabierasz, jakby ci się rozum pomieszał? Po cóż mi, głupcze, o męstwie Ardźuny opowiadasz? [20] Człowiek niemiły, szorstki, okrutny i nikczemny lży bezlitośnie kogoś, kto go cierpliwie znosi. Setki podobnych mężów zabić byłbym w stanie; ciebie znoszę cierpliwie, gdyż czas wymaga tego… Na rzecz Pandawów działając, nękając mnie, niegodziwcze, przykre mówiłeś mi słowa, jakbyś był niespełna rozumu; pokrętnym wężem jesteś wobec mnie uczciwego, nędzniku, sprzymierzeńca zdradzasz — a święte jest wszak przymierze*! Pora to zaś przerażająca, śmierci pełna, gdyż Durjodhana przystąpił do boju; podążę za nim, ziszczenia celów jego pragnąc, choć pewności żadnej tu nie ma… Przyjaciel nasz, mężu dumę wrogów niszczący, to ktoś, kto nas rozumie i cieszy, przyjemność nam sprawia, chroni nas i raduje — tak się powiada, za braminami powtarzając, a ja to wszystko zapewniam Durjodhanie. Wróg nasz zaś to ktoś, kto do upadku nas przywodzi i karze, broń na nas ostrzy, miażdży nas, sam w siłę rosnąc na tym świecie, a w nieszczęściu wielorako nas rozgramia — to wszystko, ogólnie rzecz biorąc, widać u ciebie w stosunku do mnie*. [25] Dla Durjodhany, a także, by uczynić, co ci niemiłe, dla zyskania sobie sławy i dla bogów — z tych powodów, siły wytężając, z Pandawą i synem Wasudewy walczyć będę; wyczyn ten mój ujrzyj dzisiaj!
Zobacz dziś broń mą znakomitą: boski oręż Brahmy i oręż ludzki! Szałem ogarnięty bitewnym, na bohatera o męstwie groźnym ruszę, jak na słonia wspaniałego w szale. Ten niepokonany oręż Brahmy, co podobnych sobie nie ma, myślą swą cisnę w syna Prythy Dźaję*;
nawet on za nic uciec ode mnie w bitwie nie zdoła, chyba że koło rydwanu mego w zagłębienie jakieś dziś wpadnie… Ani syna Wiwaswanta* z pałką w dłoni, ani Waruny z arkanem, ani Pana Bogactw* z maczugą, ani nawet Wasawy* z piorunem*, ani też nikogo innego się bowiem nie lękam, ktokolwiek by łuk swój napinał. Zrozum to, Śaljo — nieustraszony jestem, nie lękam się nikogo! [30] Dlatego strachu nie czuję również przed synem Prythy ani Dźanardaną*. Na pewno dziś w bitwie dojdzie do walki mej z nimi dwoma!
Bramin pewien jednak mnie przeklął:
„W dół jakiś niech wpadnie ci koło! Gdy w starciu walczyć będziesz, zagrożenie takie na drodze rydwanu swego napotkasz”.
Odtąd boję się bardzo słów tych, przez bramina wypowiedzianych, szczęścia i nieszczęścia władcami są bowiem owi kapłani. Cielę jego dojnej krowy, mleko na ofiary mu dającej, przez pomyłkę zabiłem strzałą, gdy braminowi owemu, żarliwemu ascecie, uciekłszy, na bezludziu, Śaljo, się błąkało. Choć siedemset słoni o kłach niczym dyszle i służących setki płci obu ofiarowałem mu w darze, bramin ów znamienity łaski mi nie okazał. [35] Czternaście tysięcy krów czarnych, co białe cielęta miały, przyprowadziłem najlepszemu z braminów, lecz łaski odeń nie uzyskałem. Dom bogaty, ze wszystkim, czego dusza zapragnie, a także majątek mój cały, ofiarowałem mu z należnym szacunkiem, przyjąć tego jednak ode mnie nie zechciał…
Rzekł potem do mnie, gdym usilnie o wybaczenie występku go błagał:
„To, co powiedziałem, woźnico, tak, a nie inaczej stać się musi! Nieprawda mogłaby zabić stworzenia, poniósłbym za to winę; chcąc zatem na straży stać prawa, nieprawdy mówić się nie ważę. Drodze życia bramina więcej szkód nie przysparzaj, a pokuty swej tak dokonasz. Z tym jednak się pogódź, że słów mych nikt na świecie nieprawdziwymi uczynić nie zdoła…”.
[40] Przez przyjaźń opowiadam ci o tym, chociaż mnie tak zelżyłeś. Już wiem, że mnie obrażasz — milcz więc i dalszej przemowy mej słuchaj!
