Autorzy

Opracowali (indika 2024):
(tłumaczenie)

Monika Nowakowska
(komitet redakcyjny)
Andrzej Babkiewicz, Joanna Jurewicz, Monika Nowakowska,
Sven Sellmer, Przemysław Szczurek, Anna Trynkowska
(redakcja techniczna)
Karina Babkiewicz
(przygotowanie tekstu, skład, zamieszczenie na stronie)
Sven Sellmer i Andrzej Babkiewicz

Tłumaczenie finansowane w ramach programu Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego
pod nazwą „Narodowy Program Rozwoju Humanistyki”
w latach 2017–2023, numer projektu 0357/NPRH5/H22/84/2017.

महाभारत

Mahābhārata

7. Księga Drony (Droṇaparvan)

***

7.77-121 Śmierć Dźajadrathy (jayadratha-vadha) /
Czternasty dzień bitwy

7.107. Zmagania Bhimy i Karny

Streszczenie rozdziału:

dhṛtarāṣṭra uvāca
yasmiñ jayāśā satataṃ putrāṇāṃ mama saṃjaya |
taṃ dṛṣṭvā vimukhaṃ saṃkhye kiṃ nu duryodhano 'bravīt |
karṇo vā samare tāta kim akārṣīd ataḥ param ||7.107.1||

saṃjaya uvāca
bhīmasenaṃ raṇe dṛṣṭvā jvalantam iva pāvakam |
ratham anyaṃ samāsthāya vidhivat kalpitaṃ punaḥ |
abhyayāt pāṇḍavaṃ karṇo vātoddhūta ivārṇavaḥ ||7.107.2||

kruddham ādhirathiṃ dṛṣṭvā putrās tava viśāṃ pate |
bhīmasenam amanyanta vaivasvatamukhe hutam ||7.107.3||

cāpaśabdaṃ mahat kṛtvā talaśabdaṃ ca bhairavam |
abhyavartata rādheyo bhīmasenarathaṃ prati ||7.107.4||

punar eva tato rājan mahān āsīt sudāruṇaḥ |
vimardaḥ sūtaputrasya bhīmasya ca viśāṃ pate ||7.107.5||

saṃrabdhau hi mahābāhū parasparavadhaiṣiṇau |
anyonyam īkṣāṃ cakrāte dahantāv iva locanaiḥ ||7.107.6||

krodharaktekṣaṇau kruddhau niḥśvasantau mahārathau |
yuddhe 'nyonyaṃ samāsādya tatakṣatur ariṃdamau ||7.107.7||

vyāghrāv iva susaṃrabdhau śyenāv iva ca śīghragau |
śarabhāv iva saṃkruddhau yuyudhāte parasparam ||7.107.8||

tato bhīmaḥ smaran kleśān akṣadyūte vane 'pi ca |
virāṭanagare caiva prāptaṃ duḥkham ariṃdamaḥ ||7.107.9||

rāṣṭrāṇāṃ sphītaratnānāṃ haraṇaṃ ca tavātmajaiḥ |
satataṃ ca parikleśān saputreṇa tvayā kṛtān ||7.107.10||

dagdhum aicchaś ca yat kuntīṃ saputrāṃ tvam anāgasam |
kṛṣṇāyāś ca parikleśaṃ sabhāmadhye durātmabhiḥ ||7.107.11||

patim anyaṃ parīpsasva na santi patayas tava |
narakaṃ patitāḥ pārthāḥ sarve ṣaṇḍhatilopamāḥ ||7.107.12||

samakṣaṃ tava kauravya yad ūcuḥ kuravas tadā |
dāsībhogena kṛṣṇāṃ ca bhoktukāmāḥ sutās tava ||7.107.13||

yac cāpi tān pravrajataḥ kṛṣṇājinanivāsinaḥ |
paruṣāṇy uktavān karṇaḥ sabhāyāṃ saṃnidhau tava ||7.107.14||

tṛṇīkṛtya ca yat pārthāṃs tava putro vavalga ha |
viṣamasthān samastho hi saṃrambhād gatacetasaḥ ||7.107.15||

bālyāt prabhṛti cārighnas tāni duḥkhāni cintayan |
niravidyata dharmātmā jīvitena vṛkodaraḥ ||7.107.16||

tato visphārya sumahad dhemapṛṣṭhaṃ durāsadam |
cāpaṃ bharataśārdūlas tyaktātmā karṇam abhyayāt ||7.107.17||

sa sāyakamayair jālair bhīmaḥ karṇarathaṃ prati |
bhānumadbhiḥ śilādhautair bhānoḥ pracchādayat prabhām ||7.107.18||

tataḥ prahasyādhirathis tūrṇam asyañ śitāñ śarān |
vyadhamad bhīmasenasya śarajālāni patribhiḥ ||7.107.19||

mahāratho mahābāhur mahāvegair mahābalaḥ |
vivyādhādhirathir bhīmaṃ navabhir niśitaiḥ śaraiḥ ||7.107.20||

sa tottrair iva mātaṅgo vāryamāṇaḥ patatribhiḥ |
abhyadhāvad asaṃbhrāntaḥ sūtaputraṃ vṛkodaraḥ ||7.107.21||

tam āpatantaṃ vegena rabhasaṃ pāṇḍavarṣabham |
karṇaḥ pratyudyayau yoddhuṃ matto mattam iva dvipam ||7.107.22||

tataḥ pradhmāpya jalajaṃ bherīśatanināditam |
akṣubhyata balaṃ harṣād uddhūta iva sāgaraḥ ||7.107.23||

tad uddhūtaṃ balaṃ dṛṣṭva rathanāgāśvapattimat |
bhīmaḥ karṇaṃ samāsādya chādayām āsa sāyakaiḥ ||7.107.24||

aśvān ṛśyasavarṇāṃs tu haṃsavarṇair hayottamaiḥ |
vyāmiśrayad raṇe karṇaḥ pāṇḍavaṃ chādayañ śaraiḥ ||7.107.25||

ṛśyavarṇān hayān karkair miśrān mārutaraṃhasaḥ |
nirīkṣya tava putrāṇāṃ hāhākṛtam abhūd balam ||7.107.26||

te hayā bahv aśobhanta miśritā vātaraṃhasaḥ |
sitāsitā mahārāja yathā vyomni balāhakāḥ ||7.107.27||

saṃrabdhau krodhatāmrākṣau prekṣya karṇavṛkodarau |
saṃtrastāḥ samakampanta tvadīyānāṃ mahārathāḥ ||7.107.28||

yamarāṣṭropamaṃ ghoram āsīd āyodhanaṃ tayoḥ |
durdarśaṃ bharataśreṣṭha pretarājapuraṃ yathā ||7.107.29||

samājam iva tac citraṃ prekṣamāṇā mahārathāḥ |
nālakṣayañ jayaṃ vyaktam ekaikasya nivāraṇe ||7.107.30||

tayoḥ praikṣanta saṃmardaṃ saṃnikṛṣṭamahāstrayoḥ |
tava durmantrite rājan saputrasya viśāṃ pate ||7.107.31||

chādayantau hi śatrughnāv anyonyaṃ sāyakaiḥ śitaiḥ |
śarajālāvṛtaṃ vyoma cakrāte śaravṛṣṭibhiḥ ||7.107.32||

tāv anyonyaṃ jighāṃsantau śarais tīkṣṇair mahārathau |
prekṣaṇīyatarāv āstāṃ vṛṣṭimantāv ivāmbudau ||7.107.33||

suvarṇavikṛtān bāṇān pramuñcantāv ariṃdamau |
bhāsvaraṃ vyoma cakrāte vahnyulkābhir iva prabho ||7.107.34||

tābhyāṃ muktā vyakāśanta kaṅkabarhiṇavāsasaḥ |
paṅktyaḥ śaradi mattānāṃ sārasānām ivāmbare ||7.107.35||

saṃsaktaṃ sūtaputreṇa dṛṣṭvā bhīmam ariṃdamam |
atibhāram amanyetāṃ bhīme kṛṣṇadhanaṃjayau ||7.107.36||

tatrādhirathibhīmābhyāṃ śarair muktair dṛḍhāhatāḥ |
iṣupātam atikramya petur aśvanaradvipāḥ ||7.107.37||

patadbhiḥ patitaiś cānyair gatāsubhir anekaśaḥ |
kṛto mahān mahārāja putrāṇāṃ te janakṣayaḥ ||7.107.38||

manuṣyāśvagajānāṃ ca śarīrair gatajīvitaiḥ |
kṣaṇena bhūmiḥ saṃjajñe saṃvṛtā bharatarṣabha ||7.107.39||

I rzekł Dhrytarasztra:
1 Cóż powiedział Durjodhana, widząc rejterującego z pola tego, w którym nadzieję na zwycięstwo zawsze pokładali moi synowie, Sańdźajo? A poza tym cóż, mój drogi, Karna w boju czynił dalej?

I opowiadał Sańdźaja:
2 Patrząc na Bhimasenę w polu niczym na rozpłomieniony ogień, Karna, stanąwszy na drugim rydwanie, przyszykowanym zgodnie z regułami, znowu ruszył na Syna Pandu niczym ocean wichrem wzburzony.

3 Gniewnego Syna Adhirathy zobaczywszy, synowie twoi, panie ludów, już widzieli Bhimasenę jako obiatę wylaną w paszczę Rozpłomienionego*.

4 Z wielkim hałasem brzęczenia cięciwy łuku oraz przerażającego uderzania w karwasz* ruszył w ataku Syn Radhy w stronę rydwanu Bhimaseny.

5 A potem ponownie nastąpiło wówczas potężne i gwałtowne, królu, starcie Syna Woźnicy i Bhimy, panie ludów.

6 Rozsierdzeni obaj wielkoramienni, obaj jeden drugiego śmierci pragnący, spojrzeli wtedy na siebie, niemal paląc się wzrokiem.

7 Obaj z oczami czerwonymi od gniewu, wściekli, głośno powietrze wypuścili, wspaniali rydwannicy, w boju wzajem do siebie dopadli i rąbali w siebie, ciemiężyciele wrogów.

8 Niczym dwa tygrysy bardzo rozsierdzone, niczym dwa jastrzębie szybkobieżne, niczym dwie śarabhy* rozwścieczone walkę toczyli ze sobą.

9 Wspomniał wówczas Bhima o krzywdach doznanych w czasie gry w kości, a także na wygnaniu w lesie, jak i o zaznanych w mieście Wiraty cierpieniach, pogromca wrogów.

10 O ograbieniu królewskich posiadłości w skarby obfitujących przez twoich synów rodzonych i o nieustannych udrękach powodowanych przez ciebie i twoich potomków.

11 O tym, że chciałeś spalić Kunti z dziećmi niczemu niewinną*, oraz o dramacie Ciemnolicej* na środku sali zgromadzenia z rąk tych łajdaków.

12 „Męża innego sobie poszukaj! Nie masz już mężów! Do piekła spadli synowie Prythy wszyscy, podobni pustym łuskom po sezamie*!”

13 O tymże, co w twojej przytomności, potomku Kuru, twoi powiedzieli wtedy Kaurawowie do Ciemnolicej, żądni zabawić się z nią niczym z dziewką niewolną. Twoi synowie.

14 I o tych też słowach obelżywych, które do Pandawów ruszających do lasu, odzianych w skóry antylopy* jedynie, wypowiedział Karna na zgromadzeniu w twojej obecności.

15 I o tym, jak Synów Prythy, gdy w niekorzystnej zaiste sytuacji się znaleźli, za źdźbła niewartych mając, sam korzystnie ustawiony, twój syn skakał wręcz, z mściwej radości nieprzytomny*.

16 Tak rozmyślając o tych udrękach wszystkich, od dzieciństwa począwszy, zabójca wrogów, Wilczobrzuch o silnym morale, dosyć miał takiego życia.

17 Zatem naciągnął wtedy łuk bardzo wielki, nie do powstrzymania, o złotym grzbiecie tygrys wśród Bharatów i, o życiu własnym nie myśląc, na Karnę ruszył.

18 I sieciami utworzonymi ze strzał promieniejących, na kamieniu ostrzonych, w stronę rydwanu Karny zarzuconymi, słońca blask Bhima przyćmił*.

19 Wówczas zaśmiawszy się, Syn Adhirathy śląc szybko ostre strzały, rozproszył sieci strzał Bhimaseny swymi pierzastymi pociskami.

20 I Syn Adhirathy, wielki rydwannik wielkoramienny o wielkiej mocy, dziewięcioma o wielkim pędzie zaostrzonymi strzałami w Bhimę uderzył.

21 Powstrzymywany dźgnięciami uskrzydlonych strzał niczym słoń ościeniami, niewzruszony Wilczobrzuch ruszył w ataku na Syna Woźnicy.

22 Na spotkanie nadlatującego pędem gwałtownego buhaja Pandawów ruszył do walki Karna, niczym jeden słoń w amoku na drugiego.

23 A potem zadął Karna w konchę, o głosie potężnym niczym setka tarabanów, i poruszyły się podekscytowane wojska niczym wzburzony ocean.

24 Patrząc na wzburzone siły zbrojne, rydwanników, słonnicę, konnicę i piechotę, Bhima do Karny dotarł i strzałami go zakrył.

25 Konie o umaszczeniu antylopy i rumaki o maści gęsiej* zmieszał na placu Karna, Syna Pandu przesłaniając strzałami.

26 Na widok wymieszania się z białymi rumakami koni jak antylopa umaszczonych, niczym wiatr rączych, w szeregach armii twoich synów okrzyki „Ach!”, „Ach!” się rozległy.

27 Te rumaki mnogie, niczym wiatr rącze, jaśniały razem przemieszane, wielki królu, jak biało-granatowe na niebie chmury i obłoki.

28 Widząc Karnę i Wilczobrzucha, rozwścieczonych obu, z oczami krwią podbiegłymi, zadrżeli ze strachu i zatrzęśli się wspaniali rydwannicy w twoich szeregach.

29 Podobne królestwu Jamy, przerażające stało się pole walki tych dwóch, dla oczu równie bolesne, o najlepszy z Bharatów, co miasto Króla Zmarłych.

30 Niczym zapasy widowisko to oglądali wspaniali rydwannicy, nie potrafiąc wskazać pewnego zwycięzcy w tym klinczu dwóch wielkich przeciwników.

31 A oglądali ścieranie się tych obu, równie wspaniale pociskami władających, królu, boś ty wraz ze swoimi synami poszedł za złym podszeptem, panie ludów.

32 Okrywając się zaiste wzajemnie strzałami ostrymi, ci dwaj wrogobójcy strumieniami pocisków niebo całe spowili strzał siecią.

33 Tych dwóch wspaniałych rydwanników pragnących się zabić nawzajem strzałami piekącymi równie przepiękny widok stanowiło jak dwie chmury wodami brzemienne deszcze wypuszczające.

34 Obsadzane złotem strzały wypuszczając, obaj pogromcy wrogów rozświetlali nimi przestwór niczym ognistymi meteorami, o wszechmocny.

35 Wypuszczane przez tych dwóch strzały zwieńczone czaplimi i pawimi piórami jawiły się na niebie niczym jesienią klucze podekscytowanych żurawi.

36 Widząc sprzężonego w starciu z Synem Woźnicy Bhimasenę, pogromcę wrogów, za nadmierny wysiłek uznali to dla Bhimy Kryszna i Zdobywca Bogactw.

37 Strzałami wypuszczanymi przez Syna Adhirathy i Bhimę nieustannie trafiane, szybującymi daleko poza pole rażenia, padały tam wtedy konie, ludzie, słonie.

38 I od niepoliczonych padających i padłych innych, którzy tchnienia ostatnie wydali, stała się wielka, wielki królu, ludzi twoich synów zagłada.

39 A ciałami wojów, koni i słoni, którzy życie potracili, wkrótce zasłana została ziemia cała, o byku wśród Bharatów.